BógMacherstwo – fakty i mity na temat bukmacherki

 

Los to hazard

Tak właśnie myślę, patrząc na wyniki meczu pomiędzy diabłem a Bogiem. Możesz typować jakąś drużyną, z myślą, że twoja umiejętność obstawiania pozwoli ci wygrać na bukmacherstwie trochę szczęścia. Tylko że im więcej będziesz stawiał tym więcej możesz przegrać. Możesz nawet wpaść w nałóg, być uzależnionym od typowania; dobro – zło, zło – dobro. Jaki kurs? Ile postawisz?

Wydaje mi się, że ludzie bagatelizują problem bukmacherskiej gry dobra i zła. Bo w końcu wszyscy doskonale wiemy, że czasem jakaś drużyna przegrywa celowo. Jak może być w tym przypadku?

Pół żartem, pół serio

Ale serio, nie patrzycie na wybory moralne jak na hazard? Zrobię tak, przyniesie mi to taką wygraną, zrobię tak – tyle i tyle przegram. Możesz trafić na ulicę, może zdobędziesz glorię i chwałę – hazard, bukmacherstwo. Ale Ty człowieku dalej będziesz grał w te zakłady. To jak to w końcu jest?

Znasz zakład, który tak bardzo pomaga wybrać odpowiedni ‘typ’?

Zakład Pascala

Nawet wierząc w Boga grasz, typujesz, obstawiasz. Musisz ZAKŁADAĆ, że Bóg jest, bo tego nie wiesz. A skoro zakładasz – to grasz, uprawiasz hazard. Zastanów się teraz, czy w takim razie religia nie jest nałogiem hazardowym? Może twój rozum jest bukmacherem? Co obstawiasz?

Ateizm

Więc skoro Pascal, można by rzecz ‘profesjonalny typer’, przedstawia tak oczywisty powód, dlaczego i na co warto postawić – dlaczego istnieje ateizm? To jak my gramy w obstawianie, skoro nie możemy zbadać tak prostego wyniku? Jeśli nie potrafimy, to nie przemądrzajmy się chociaż…

BógMacherstwo

Więc teraz pointa. Całe życie zastanawiamy się nad słusznością naszych wyborów, naszych ‘typów’. Dowiemy się tego, tj. czy wygraliśmy, dopiero po meczu. Tylko że wtedy nie będzie możliwości zmiany kursu, kapitału, czy typu. Więc zastanów się teraz człowieku, czy dobrze grasz? A jeśli tak, to czy obstawiasz w dobrym zakładzie bukmacherskim? A jeśli w dobrym, to czy bukmacher jest uczciwy?

A jeśli jest uczciwy, to co możesz stracić? A jeżeli nic, to czemu dalej obstajesz przy byciu ateistą?