Inwestycja… w typowanie

 

Zakłady bukmacherskie to zysk dla tych, którzy umieją operować kwotami, stawiając je na właściwy kurs, na właściwego ‘konia’. Oczywiście wymagana jest do tego umiejętność przewidywania, swoistego sportowego instynktu. Oczywiście – trzeba poświęcić na to przedsięwzięcie ogromne ilości czasu, śledzić rozgrywki sportowe, znać się na konkretnym sporcie (im bardziej – tym lepiej). Oczywiście – trzeba mieć kapitał wstępny, który użyty będzie do obracania w coraz większe (w zamiarze) kwoty. Oczywiście trzeba typować

Inwestycja

Każdego pasjonata zakładów bukmacherskich można porównać do inwestora – widząc potencjał w projekcie (meczu) wykłada środki pieniężne wierząc, że jeszcze na tym zarobi. Wiadomo jednak nie od dziś, że każda inwestycja niesie ze sobą ryzyko. Tutaj nie jest inaczej. Dobry inwestor (dobry typer) powinien przeanalizować wszystkie czynniki wpływające na wynik. Opłacalność projektu jest wypadkową wszystkich za i przeciw. Kiedy jednak trzeba się wycofać (przestać typować, lub nie typować w ogóle), dobry inwestor (pasjonat zakładów bukmacherskich) się wycofuje. Wymagana jest dobra odporność psychiczna, ponieważ możliwe straty (źle obstawione wyniki) potrafią załamać. Im więcej rozsądku się w to włoży – tym mniej głupich błędów się popełni.

Kiedy inwestycja się zwróci?

Typowanie to proces, na który możemy popatrzeć dopiero z perspektywy dłuższego okresu, by zauważyć efekty. Nie wiemy bowiem, czy wygrywając w tym miesiącu, w następnym nie stracimy więcej. W typowaniu bowiem najgorzej być na debecie. Najlepiej popatrzyć na przekrój roczny analizując zyski i straty płynące z tytułu zakładów bukmacherskich. Dzięki temu jesteśmy w stanie zauważyć błędy jakie popełniliśmy jako typer, a także zmienić taktykę obstawiania. Rozwijanie się w każdej dziedzinie jest bardzo ważne, nie inaczej jest więc w profesji typera. Cierpliwość popłaca.

Ciężki zawód

Można się zawieść w ogólnym rozrachunku. Można się załamać. To po prostu ciężki zawód. Czasem naprawdę bardzo ciężki zawód…